• Wpisów: 17
  • Średnio co: 67 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 17:20
  • Licznik odwiedzin: 2 518 / 1223 dni
 
angel2821
 
Gdy Suzan wstała i przyszykowała się taty już nie było. Zeszła na dół na śniadanie.
-Witaj kochaniutka- przywitała ją ciocia całując w czoło
-Witaj ciociu- uśmiechnęła się- Dzisiaj cały dzień mnie nie będzie bo spędze go z Lucy- dodała
-Dobrze, tylko wróć najpóźniej o północy- usiadła jej ciocia do stołu
Gdy Suzan zjadła śniadanie to udała się do szkoły. Po skończonych lekcjach razem z Lucy udała się nad jeziorem, gdy już tam dotarły, rozłożyły koc, który Lucy miała w aucie.
-Wiesz... bo... ma przyjść Alex z James`em- Lucy zaczęła skubać trawę
-Co??!! Miałyśmy być same, dobra Alexa jeszcze zniosę, ale James?? To już za dużo- machała rękoma
-Suzan, ale uspokój się, przecież on Cię nie ugryzie. O o wilku mowa, właśnie idą- wskazała w kierunku chłopaków
-Hejka dziewczyny- przywitał się Alex, całując Lucy
-No heej- powiedziała Lucy
-A Tobie języka zabrakło w gębie??- odezwał się James
-Co??!! Mi?? To ty się nie odezwałeś, a wogule nawet nie waż się zwracać mi uwagę- Suzan zacisnęła pięśc
-Dobra, dobra, wyluzuj- podniósł ręce James
I tak James kłócił się z Suzan, a Alex z Lucy wymieniali się pocałunkami.
*W tym samym czasie w domu Cioci*
-Wiesz, że nie wiadomo jak ona zareaguje- usiadł ciocia na kanapie
-Wiem, wiem, nie chcę nawet, żeby to odziedziczyła, boje się, że ją stracę tak jak Lissanne- tata Suzan ukrył twarz w dłoniach
- Michael, wiem że się boisz, ale nic nie poradzimy, a nie możey pozwolić, żeby nie wiedziała, przecież wiesz jakie to jest potężne- ciocia Sara położyła dłoń na kolanie Michaela, ojca Suzan
Na tym skączyła się tajemnicza rozmowa tych dwojga.
*Nad jeziorem*
-Dobra ja idę- Suzan wstała z koca i zaczęła się pakować
-Gdzie?? Czemu??- zaczęła się pytać Suzan
-Nie wiem gdzieś pochodzę, a czemu?? Muszę pochodzić zamienić miejsce- wzruszyła ramionami
-Okej, ja tu jeszcze z Alexem zostanę- uśmiechnęła się do niej
Suzan pożegnała się z Alexem i Lucy, a James był w jeziorze.
Po 15 minutach usłyszała jak ktoś za nią idzie. Odwróciła się i zobaczyła James`a
- A ty tu co??- uniosła brew
-Ja?? Idę za Tobą, żebyś znowu się nie przestraszyła, że ktoś wciąga Cię w krzaki- wyszczerzył zęby
-Phii, ej, zarsz zaraz, skąd ty o tym wiesz?? Lucy powiedziałam o tym jakąś godzinę temu, a ty wtedy się kąpałeś- stała się podejrzliwa
-Przechodziłem tamtędy- wzruszył ramionami
-Dobra, dobra, powiedzmy, że Ci wierzę- odwróciła się i szła dalej
-Pójdźmy na parking, uprzedzając twoje pytanie "Po co??". Zostawiłem tam mój motor- poinformował ją
I tak poszli na parkin po motor, a potem James gdzieś ją zawiózł, a ona nie miała zielnego pojęcia gdzie. Suzan go nienawidziła, ale z drugiej strony był taki zaskakujący i zmienny... To była dla niej adrenalina, a ona bardzo ją lubiła.

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego