• Wpisów: 17
  • Średnio co: 65 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 17:20
  • Licznik odwiedzin: 2 444 / 1171 dni
 
angel2821
 

Po wszystkich lekcjach. Suzan i Lucy poszły do kawiarni która znajdowała
się niedaleko szkoły. Usiadły koło okna, więc miały widok na wszystkich
uczniów. Po kilku minutach rozmowy, przerwali im Alex i James.
-Do jasnej cholery, ile można??- zdenerwowała się Suzan
-No co, nie lubisz naszego towarzystwa??- zaczął przekomarzać się z nią
James
-Twojego napewno nie- wyszczerzyła zęby w uśmiechu Suzan
-No to polubisz, dzisiaj o 18  w parku, zabiorę Cię gdzieś- powiedział
James i wyszedł z kawiarni bez Alexa
-Ee czy on taki zawsze?? Tajemniczy i wogule??- zwróciła się do James`a
-Ta zdarza mu się, ale nie, aż tak często- wzruszył ramionami
Pogadali jeszcze z pół godziny i każdy poszedł w swoim kierunku. Suzan
dotarła do domu i otworzyła drzwi.
-Jestem- krzykneła w wejściu
Nikt nie odpowiedział, zamkneła za sobą drzwi i weszła do środka, zdjeła
buty i udała się w kierunku salonu. Odłożyła torbę i zauważyła kartkę
na stole.
"Jestem na zakupach, a potem idę się spotkać z koleżanką. Wrócę około
16. Ciocia ♥"
-Hmm czyli mam dwie godziny dla siebie- powiedziała sama do siebie
Poszperała po wszystkich szufladach. I znalazła jakiś album ze
zdjęciami. Usiadła na kanapie i zaczeła oglądać. Ona jako niemowlak, ona
jako małe dziecko, ona bawiacą się, ona robiąca różne czynnosci. I
kilka lub kilkanaście było takich zdjęć. Potem były zdjęcia jej i mamy
jak były razem. Zdjęcia wywołały u Suzan wspomnienia i łzy w oczach.
Chciala już zamknąć album ale z niego wypadło jakieś zdjęcie. Była na
nim jej mama unosząca się nad ziemią, a koło niej jej tata uśmiechający
się do obiektywu.
-Hmm może wymazali jakiś obiekt z dołu zdjęcia, tak na pewno to, to-
odłożyła album na miejce i zrobiła sobie coś do zjedzenia.
Po najedzeniu się zaczeła krzątać się po domu, aż nie przyszła ciocia.
-Cześć kochaniutka- pocałowała w policzek Suzan
-Witaj ciociu, umówiłam się dzisiaj z kolegą o 18 w parku- przywitała
się i oznajmiła jej
-Ooo no dobrze, to randka??- uśmiechneła się do niej ciocia i puściła
oczko
-Nie! Nie! No coś ty to tylko koleżeńskie spotkanie- zaprzeczała
-No dobrze, to powiedz tylko ja będziesz wychodzić, bo ja zabieram się
za robienie ciasta.
-Dobrze- pokiwała głową na znak zgody
Suzan przez następną godzinę, oglądała telewizje, a potem zaczeła się
szykować. Ubrała się dość normalnie bo po co się stroić.
-Wychodzę- krzykneła po 20 minutac szykowania
-Dobrze-nie wracaj za późno odkrzykneła ciocia
Suzan wyszła i udała się do parku, James już tam na nią czekał. Nie
ukrywała, że była zdziwona, bo był pięc minut przed czasem.
-No to wsiadaj i jedziemy-wskazał na motor
-Żadnego cześć lub hej??- zapytała
-Hej, a teraz wsiadaj- powiedział
-No hej, już wsiadam- przewróciła oczami
Najpierw usiadł James, a potem Suzan i ruszyli. Suzan przez cała drogę
zastanawiała się gdzie ten wariat może ją zabrać.
---------------------------------------------------------
Następna część już jutro. Mam nadzieję, że ta wam się podobała, na razie
się zbyt dużo nie dzieje, ale za niedługo to się zmieni ;)
Dziękuje wam kochani za 328/18 dni odwiedzin, jesteście kochani.
Dziękuje wam za wszystkie miłe. Komentarze ;) Życzę miłego dzionka ;*

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego