• Wpisów: 17
  • Średnio co: 61 dni
  • Ostatni wpis: 2 lata temu, 17:20
  • Licznik odwiedzin: 2 370 / 1107 dni
 
angel2821
 
Suzan obudziła się nad ranem...
-Co??!! Jest 6:30?? No fajnie i spałam jeszcze w ciuchach-mówiła sama do siebie
Zeskoczyła z łóżka, wzieła czyste ciuchy i poszła się umyć oraz ubrać. Po tych czynnościach udała się z powrotem do pokoju, nie była głodna więc śniadanie zostawiła na później.
Zaczeła uważnie rozglądać się po pokoju. Łóżko jak łóżko, ładne czyste ściany. Obrazyy... Poszła pod obraz i sciągnęła go.
-Tak chyba lepiej-położyła go na łóżku
Pooglądała wszystkie szafki i półki. Usiadła na łóżku kładać obraz na podłoge. Zaraz zaraz coś z niego spadło. Była to... biała koperta.
-Co to ulicha jest??-spytała się sama siebie
Wzieła "tą" koperte do ręki. Obejrzała z każdej strony i otworzyła.

"Jeśli to czytasz córeczko to znaczy, że wszystko poszło zgodnie z planem. Wszystkiego dokładnie dowiesz się w 17 urodziny. Kochanie tak bardzo mi przykro, że nie mogę
być przy Tobie... W urodziny pamiętaj, aby zobaczyć czy na prawej ręce masz tatuaż. Masz nie robić tatuażu tylko sprawdzić. Wybacz, wiem, że to dla Ciebie niezrozumiałe i
nie wiesz o co chodzi, ale w krótce się dowiesz... Na razie nikomu nie mów, że znalazłaś ten list. Dopiero powiedz cioci gdy skończysz 17 lat.
Kocham Cię
                                          Twoja kochająca i oddana mama"
Suzan odłożyła list z drżącymi dłońmi. Po policzku spłyneła samotna łza. W jej głowie narodziło się wiele pytań. Jaki plan?? Skąd mama wiedziała, że umrze?? A może nie umarła?? Co ma się wydarzyć w 17 urodziny?? O co chodzi z tatuażami?? I skąd ulicha wiedziała, że znajde ten list prędzej niż w moje urodziny?? Pytania nie dawały jej spokoju. Zeszła na dół, zrobiła sobie śniadanie, zjadła je, jedak przy każdej tej czynności głowę zaprzątały pytania.
-Hej kochaniutka. Jak się spało??- z nikąd pojawiła się ciocia
-Bardzo dobrze-uśmiechneła się sztucznie
Po kilku minutach rozmowy, Suzan pożenała się z ciotką, wzieła plecak i wyszła do szkoły. Szła pieszo, ponieważ Felix nadal przebywał na komisariacie. Cała drogę próbowała odpowiedzieć sobie na swoje pytania, ale żadne logiczne rozwiązanie nie przyszło jej do głowy.
Po 15 minutach była na boisku szkolnym.
-Hej Suzan- przytulił ją ktoś od tyłu
-Hej... Lucy??- zgadywała Suzan
-Dobrze!!-wyskoczyła zza jej pleców
-Wariatka-uśmiechneła się do Lucy
-Osiołek-zaczeła się z nia przekomarzać Lucy
I tak cała przerwę, Suzan się tak zagadała że zapomniała o całej porannej sytuacji, aż do dzwonka oznajmiającego lekcje. Suzan i Lucy oraz inni uczniowie udali się na lekcję.
---------------------------------------------------------
Dziękuje kochani za odwiedziny. <3. Mam nadzieję, że ta część również wam się spodoba.
CHCIAŁAM WAM POWIEDZIEĆ, ŻE JEŻELI MACIE DO MNIE JAKIEŚ PYTANIA TO PYTAJCIE NA PRYWATNYM, A JA POTEM ODPOWIEM NA WSZYSTKIE PYTANIA NA BLOGU.
Dziękuje wam za liczne komentarze, i za to że jestescie.
JESTEŚCIE CUDOWNI, UWIELBIAM WAS :*

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego