• Wpisów: 17
  • Średnio co: 65 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 17:20
  • Licznik odwiedzin: 2 444 / 1171 dni
 
angel2821
 
Po zjedzeniu obiado-kolacji. Suzan poszła do swojego nowego pokoju rozpakować się. Poszła schodami do góry i otworzyła drzwi od pokoju. Przekroczyła jego próg z uśmiechem i zamkneła za sobą cicho drzwi. W tym pokoju było coś magicznego, czuła ciepło bijące od każdej rzeczy którą dotknęła. Otworzyła walizke i zaczeła wyjmować z niej ubrania i chować do dużej szafy która stała zaraz przy oknie. Gdy skonczyła się wypakowywać, właczyła sobie piosenke i zaczeła cicho nucić. Po godzine ogarneło ją znużenie. Poszła do łazienki się umyć i przebrać w piżamę. Gdy już to zrobiła wgramoliła się do dużego łózka, i z chwilą gdy jej głowa dotkneła poduszki... zasneła.
*ranek*
Suzan obudziła się zlana potem. Miała dziwny sen. Spojrzała na zegarek, była godzina 6:30.
*Hmm wezme się w garść. Dzisiaj pierwszy dzień szkoły. Ehh.-myśli*
Umyła się i ubrała w czane rurki i koszule ombre. Zeszła cichutko na dół, aby zrobić sobie jajecznice na śniadanie. Zjadła ją i umyła po sobie.
-Witaj kochaniutka, widze, że już nie możesz się doczekać wyjścia do szkoły-usłyszała za sobą głos
-O Witaj ciociu. Hehe nie to nie to, spać nie mogłam-odwróciła się do cioci
-Rozumiem, też często tak mam, książki i zeszyty masz już w torbie, zatroszczyłam się o to-uśmiechneła się do niej i wskazała na torbe leżącą na kanapie
-Dziękuje Ci bardzo ciociu-cmokneła ją w policzek
Pogadały sobie jeszcze przez pół godziny.
-No dobrze, zmykaj do szkoły, Felix zaraz będzie pod domem i Cie zawiezie-uścisneła ją-Powodzenia
-Dziękuje Ciociu-wzieła plecak i wyszła z domu
Felix już na nią czekał
-O hej-uśmiechneła się do niego
-Hejka-mrugnął do niej i otworzył jej drzwi od auta
*Jaki dżentelmen-myśli*
Wsiadła do samochodu, zapieła pasy i ruszyli
-Ile się jedzie do szkoły??- spytała
-Jedzie się 10 minut, a idzie około 20- odpowiedział jej- Stresujesz się??- dodał
-Trochę, a co dziwisz mi się?? Ide do szoły dwa miesiące po rozpoczęciu roku szkolnego-skrzywiła sie
Zaczeli rozmawiać o wszystkim i o niczym.
-No dojechaliśmy, dalej sobie poradzisz-oznajmił
-Dzięki-otworzyła drzwi od auta wyszła i pomachała mu na pożegnanie
Wolnym krokiem udała się do szkoły, nikogo nie było na boisku. Doszła do drzwi. Zacisneła zęby, wstrzymała oddech połozyła dłoń na klamce i otworzyła wrota do nowej szkoły, nowego życia.
---------------------------------------------------------
Mam nadzieję, że się podobał ;)
Wybaczcie, że dopiero teraz, ale byłam mocno zajęta. Miłego wieczorku. Pozdrawiam ;)

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego