• Wpisów: 17
  • Średnio co: 65 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 17:20
  • Licznik odwiedzin: 2 444 / 1171 dni
 
angel2821
 
I ujrzała przed sobą, mały biały domek.
-Tu mam mieszkać?-zapytała zdziwiona
-Tak tutaj, wiem, że to nie duża willa, ale powinnaś sobie dać radę-odpowiedział Felix
-Nie no spoko, jest fajnie, nowe miejce, inny dom, tym lepiej. Będe mogła odpocząć od tej wielgaśnej willi.-uśmiechneła się zadowlona
-No to chodź, idziemy-wyszedł i otworzył jej drzwi
Suzan wszyła z auta i razem z Felixem otworzyli bagażnik i wzieli walizki. Szybkim krokiem udali się do domku i zapukali... cisza... zapukali jeszcze raz i otworzyła im drzwi kobieta mniej więcej w wieku 40 lat.
-Ooo Suzan witaj słonko- uścisneła ją ciotka-Ciebie też witam Felixie
-Cześć ciociu-uśmiechneła się
-Wchodźcie, wchodźcie-pokazała ręką na wnętrze domu
-Ja już uciekam do domu Pani Saro-odezwał się Felix
-Dobrze, leć i dobrze się sprawuj- puściła oczko Pani Sara
Suzan i jej ciotka weszły do domu. Dziewczyna zaczeła rozglądać się po wnętrzu. Domek urządzony był skromnie, ale miło i ciepło.
-Chodź kochana pokaże Ci twój pokój-powiedziala ciotka
Ciotka zaprowadziła ją na góre, do małych drzwi, gdzie, żeby wejść trzeba było schylić głowę. Otworzyła drwi, a oczom Suzan ukazał się piękny pokój z łóżkiem dużym i zbaldachimem.
-Wow, pokój jak dla księżniczki-dotykała ścian i szafek
-To był pokój twojej mamy, gdy była w tym samym wieku co ty teraz-rzekła cicho ciotka
Suzan smutno się uśmiecneła, wyobraziła sobie mamę uśmiechniętą i chodzącą, po tym pokoju.
-Chodź, później się rozpakujesz. Pójdziemy zwiedzić miasteczko, co ty na to??-zapytała się jej
-Tak z chęcią- odpowiedziała z radością Suzan
Wyszły z pokoju, a potem z domu. Poszły wąską ścieżką w kierunku małego parku. Gdy Suzan szła wszyscy się jej przyglądają.
-Ciociu czemu wszyscy mi się przyglądają?-szepneła
-Wiesz to jest miasteczko nie za duże, więc wszyscy w okolicy wiedzą, że nowa dziewczyna ma się tu wprowadzić, a po za tym jesteś bardzo piękna- uśmechneła się
Gdy skończyła mówić z nikąd pojawił się motor z wielkim rykiem i prawie przejechałby Suzan.
-Debilu patrz jak jeździź bo skopię Ci tyłek-wrzasneła za nim Suzan
-Suzan!! Hehe pierwszy raz ktoś się na niego tak wkurza. Ale uważaj ze słownictwem-skarciła ją
-Dobrze ciociu, ale jak taki bara.. ekhem raczej taki pirat drogowy jeździ to nie trudno się zdenerwować-wzruszyła ramionami
Gdy skonczyły rozmawiać ciocia pokazała jej szkołę do której miała chodzić.
-Kiedy wogule mam iść się uczyć??-zapytała
-Już jutro, po co z tym zwlekać-odpowiedziała jej ciocia
Suzan jękneła. Niezbyt jej się to podobało, ale cóż miała na to poradzić. Razem z ciotką wróciły do domu. Ciocia stwierdziła, że czas coś zjeść i ugotowała pyszne spagetti. Suzan usiadła do stołu i zaczeła ze smakiem zajadać.
-Ciociu wiesz, ile tu będe-powiedziała z pełną buźią
-Na pewno będziesz tu na swoje 17 urodziny, czyli pół roku, a tata się zastanawiał, czy nie lepiej by bylo gdybyś tu zamieszkała-wytłumaczyła jej i usiadła do stołu
-Co??!! Chce się mnie tak pozbyć??- odłożyła widelec zezłoszczona
-Nie chce się Ciebie pozbyć tylko po prostu, ehh z resztą za niedługo zrozumiesz, i będziesz sama chciała tu zostać-uśmiechneła się delikatnie
Suzan lekko pokiwała głowæ na znak, że zrozumiała.

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego